Babska Silesia
Pierwsze na Śląsku!

Nowe oblicza rzeczy po prze­jś­ci­ach. Roz­mowa z twór­czy­ni­ami Dizajneko

Julianna, Karolina i Katarzyna — przy­jaciółki, matki, kreatorki, a równocześnie twór­czynie Diza­jneko opowiadają Bab­skiej Sile­sii o początkach niety­powego miejsca w internecie, które sku­pia pro­jek­tan­tów, tworzą­cych przed­mioty w kon­wencji recyk­lingu, upcyk­lingu, wpisu­jące się w ekologię i zrównoważoną kon­sumpcję. Diza­jneko to także pro­mowanie dobrego designu, którego nie pow­sty­dziliby się najlepsi. Jaki jest sto­sunek twór­czyń Diza­jneko do Śląska, nowych trendów, do zmieni­a­jącej się men­tal­ności Polaków?

Syl­wia Kruczek: Jak wyglą­dały początki Diza­jneko? Skąd pomysł na właśnie takie miejsce w internecie, które jest ostoją eko­log­icznego zrównoważonego wzor­nictwa od pol­s­kich twórców?

Katarzyna Kruszenko: Jeszcze przed nar­o­dz­i­nami syna wykony­wałam własną recyk­lin­gową biżu­terię i pra­cow­ałam w biurze architek­ton­icznym, zaan­gażowanym w adap­tacje budynków poprze­mysłowych. Pier­wsze miesiące po urodze­niu dziecka — częste karmie­nie i długie spac­ery — sprzy­jały prze­myśle­niom, jak dalej ksz­tał­tować swoją przyszłość zawodową, w którym kierunku się rozwi­jać. Podzieliłam się tymi prze­myśle­ni­ami z Mamą Julianną i Przy­jaciółką Karoliną.

Julianna Mazurek: Zauważyłyśmy, że takich osób i pro­jek­tan­tów, którzy tworzą rzeczy z recyk­lingu, jest więcej, są porozrzu­cani ze swoimi pro­duk­tami po różnych gale­ri­ach i sklepach inter­ne­towych. Trudno ich znaleźć na tych por­ta­lach po kry­terium, które dla nas było najważniejsze — twór­c­zości proeko­log­icznej i prospołecznej.

Karolina Nowak: Razem postanow­iłyśmy stworzyć miejsce, gdzie będzie można pro­mować twór­c­zość odpowiedzial­nych pro­jek­tan­tów, dając im możli­wość sprzedaży swoich pro­duk­tów, a klien­tom dając pewność, że to, co kupują jest przy­jazne środowisku i ludziom. Od naszych pier­wszych rozmów do ofic­jal­nego uru­cho­mi­a­nia por­talu minął rok, był to dla nas trudny czas i wielokrot­nie myślałyśmy już, że się nie uda.

S.K.: Czym się Panie inspirowały, tworząc stronę?

J. M.: Trudno określić konkretną inspirację. To był raczej ciąg różnych zdarzeń. Począwszy od zwykłego seg­re­gowa­nia śmieci, kolekcjonowa­nia starych bibelotów i zbiera­nia różnych przed­miotów, które jeszcze mogą się przy­dać, wizyt w komisach i na tar­gach staroci, poprzez tworze­nie włas­nego rękodzieła, po uczest­nictwo w tar­gach diza­jnu, śledze­nie świa­towych trendów.

K. N.: W Polsce są albo galerie rękodzieła, albo sklepy z diza­jnem eko­log­icznym — nie tylko pol­skim. My po prostu tworzymy pier­wszą galerię pol­skiego diza­jnu ekologicznego.

S.K.: Co składa się na galerię Diza­jneko? Co możemy w niej nabyć? Czy wszys­tkie te przed­mioty są dostępne jedynie w internecie, czy może planują Panie stworze­nie galerii także w jakimś konkret­nym miejscu?

K.K.: Prezen­tu­jemy bardzo różné przed­mioty — zarówno meble, ubra­nia, biżu­terię, dodatki, jak i zabawki. Wciąż poszuku­jmy nowych pro­jek­tan­tów i ciekawych produktów. 

J.M.: Na razie nie planu­jemy otwar­cia stacjonarnej galerii. Zależy nam na tym, aby pro­jek­tanci cały czas posi­adali w dys­pozy­cji swoje pro­dukty. Każdy z pro­jek­tan­tów sam dodaje swoje przed­mioty do galerii Diza­jneko, a następ­nie wysyła je do kupu­jącego, dzięki temu może je równocześnie wys­taw­iać w kilku miejs­cach, zabierać na wys­tawy i targi.

K.N.: My także, jako Diza­jneko uczest­niczymy w różnych tar­gach i kier­maszach rękodzieła, na które zabier­amy przykład­owe pro­dukty naszych pro­jek­tan­tów. Pokazu­jemy, opowiadamy, roz­maw­iamy z uczest­nikami i przekonu­jemy, że warto zaopa­trzyć się w pro­dukty zrównoważone i ekologiczne. 

S.K.: Czym te wszys­tkie rzeczy różnią się od ubrań, mebli i dodatków, sprzedawanych np. w gale­ri­ach handlowych?

J.M.: Jak już Kasia wspom­ni­ała, mamy bardzo różné pro­dukty, a wyróż­nia je to, że są zapro­jek­towane i wyko­nane odpowiedzial­nie. Pro­dukty prezen­towane w galerii Diza­jneko speł­ni­ają min­i­mum jeden z następu­ją­cych warunków: są po upcyk­lingu, nadają się do recyk­lingu, zostały wyko­nane z eko­ma­te­ri­ału lub mate­ri­ału biode­grad­owal­nego, są wyko­nane bezod­pad­owo, są pro­duk­tami zrównoważonymi lub można je zwró­cić do projektanta.

K.N.: Muszę dodać, że wszys­tko są to pol­skie pro­dukty i w więk­szości wyko­nane przez samych pro­jek­tan­tów lub współpracu­ją­cych z nimi lokalnych rzemieślników.

S.K.: Przed­sięwz­ię­ciu Diza­jneko przyświeca idea sze­roko poj­mowanego diza­jnu eko­log­icznego, dba­nia o środowisko nat­u­ralne i jego surowce. Czy brak takiego myśle­nia, takich idei rozpowszech­nionych na bardzo sze­roką skalę, jest fak­ty­cznie obec­nie prob­le­mem naszego społeczeństwa?

K.K.: Mam wraże­nie, że właśnie rozpoczyna się wielka zmi­ana myśle­nia. Na pewno wzrasta zain­tere­sowanie takim diza­jnem. Widać to cho­ci­ażby we frek­wencji na różnych tar­gach rękodzieła i fes­ti­walach proeko­log­icznych, których jest coraz więcej. Wprawdzie od podzi­wia­nia do zakupu jest jeszcze długa droga, ale to się zmieni. Nie prowadz­imy takich badań, ale z obserwacji wnioskuję, że klienci zaczy­nają doce­niać dizajn eko­log­iczny. Rośnie świado­mość kon­sumen­tów doty­cząca wpływu ich codzi­en­nych wyborów na środowisko nat­u­ralne. Wydaje mi się, że coraz częś­ciej są też znudzeni pospoli­toś­cią, byle­jakoś­cią i jed­norod­noś­cią oferty sklepów sieciowych. Niestety w dzisiejszych cza­sach nawet znana marka nie zawsze jest gwarancją jakości pro­duktu. Do łask wraca rękodzieło i pro­dukcja małych lokalnych firmy. Klienci doce­ni­ają sposób wyko­na­nia, dobór mate­ri­ałów i ory­gi­nal­ność. Dzięki wspom­ni­anym tar­gom klienci przekonują się, że pro­dukty po ucyk­lingu czy wyko­nane z mate­ri­ałów z reck­lingu są często lep­sze niż te same przed­mioty, ale nowe i z fab­ryki. Chyba także coraz częś­ciej doce­ni­ają to, że są to wyroby polskie.

S.K.: Jak Panie myślą, co należałoby zro­bić, by zmienić taki stan rzeczy, że ludzie nie intere­sują się jeszcze zbyt­nio odpowiedzialną ekologią?

K.N.: Tak jak wspom­ni­ałyśmy, takie zmi­any już zachodzą. Myślę, że takie inic­jatywy jak nasza, czy coraz częś­ciej pojaw­ia­jący się w medi­ach temat ekologii, przy­czy­ni­ają się do zwięk­szenia świado­mości W ostat­nich lat­ach na pewno jako społeczeństwo zachłys­nęliśmy się dobrobytem, jaki nas otacza, tym, że można wszys­tko od ręki dostać w sklepie, że mamy możli­wość wyboru z sze­rok­iej oferty prz­eróżnych pro­duk­tów. Wydaje mi się ‚że równocześnie sta­jemy się coraz bardziej wybredni, co raz bardziej zwracamy uwagę na to by dany pro­dukt był nie tylko ory­gi­nalny, ale miał również to coś, niósł ze sobą jakąś wartość dodaną, a dla wielu osób taką wartoś­cią jest cho­ci­ażby postawa proeko­log­iczna czy wspar­cie lokalnej społeczności, czy w ogóle rodz­imej wytwórczości.Myślę że takie zmi­any postrze­ga­nia nawet codzi­en­nych czyn­ności jak np. zakupy, następują samoist­nie wraz z naszym roz­wo­jem jako społeczeństwo, ale na pewno dużą rolę odgry­wają tu media, czy takie inic­jatywy jak nasza, pokazu­jące, że w tym przy­padku dizajn eko­log­iczny może być po prostu dobry.

S.K.: Poza tym, że prowadzą Panie inter­ne­tową galerię, także same chęt­nie tworzą. Rękodzieło, rzeczy pow­sta­jące z recyk­lin­gowych mate­ri­ałów… Skąd taka pasja? Nie łatwiej, nie szy­b­ciej kupić w sklepie?

K.K.: Samodzielne wyko­nanie danej rzeczy daje dużą satys­fakcję. W wielu przy­pad­kach to właśnie pasja, pro­jek­towanie dla siebie i blis­kich prz­er­adza się w pomysł na życie i często na biznes. W sklepach jest teraz wszys­tko i nic. Wszędzie to samo i trudno znaleźć to, co się sobie zamarzyło.

J.M.: Jestem wiel­bi­cielką i kolekcjon­erką starych przed­miotów, każdy ma swoją opowieść i duszę, cza­sem niewielka prz­eróbka pozwala dalej je użytkować.

S.K.: Ludzie coraz częś­ciej decy­dują się na zakup rzeczy „hand­made”, które stały się bardzo modne. Coraz więcej młodych osób zaczyna też szyć, tworzyć biżu­terię itd. O czym to, według Pań, świadczy?

J.M.: Że jesteśmy kreaty­wnym społeczeństwem.

K.K.: Ludzie potrze­bują kreaty­wności, odkry­wają, że samodzielne tworze­nie to świetny sposób na odreagowanie stresu, spędze­nie czasu z innymi ludźmi i rozwój.

S.K.: Czym się Panie inspirują, tworząc? Jakieś ulu­bione ele­menty, mate­ri­ały, dizajnerzy?

K.K.: To zawsze dla mnie trudne pytanie. Ponieważ więk­szość moich prac to upcyk­ling, najczęś­ciej zas­tanaw­iam się, co by można zro­bić z danej rzeczy czy tworzywa, żeby wyko­rzys­tać jej walory. Lubię zabawę formą i kolorem, przez to wiele rzeczy pow­staje w wyniku ekspery­mentu. A cza­sami budzę się z gotowym pomysłem i szukam mate­ri­ału do jego real­iza­cji lub wpada mi do głowy pod­czas innych zajęć. Na pewno w moich pra­cach można odszukać inspirację współczesną architek­turą — mod­ułowość, pros­totę i surowe materiały.

S.K.: Pochodzą Panie ze Śląska – regionu, który w świado­mości więk­szości Polaków wciąż wys­tępuje jako szary, brudny i pełen skutków ubocznych prze­mysłu. Nadal tak jest, czy coś się w tym względzie zmieniło? Jaki mają Panie sto­sunek do Śląska?

K.N.: To bardzo stereo­ty­powe myśle­nie, że Śląsk jest szary i brudny. Oczy­wiś­cie Śląsk nieroz­er­wal­nie związany jest z prze­mysłem, który daje dużo dobrego temu regionowi, ale ma także swoje skutki uboczne. Ale to nie prze­mysł, a ludzie tworzą i nadają charak­ter temu miejscu. Jest tu mnóstwo osób z pasją, które nie boją się tego, co nowe, nie boją się ryzykować nowych przed­sięwz­ięć, które z wielką energią angażują się w prz­eróżné inic­jatywy, czego odzwier­ciedle­niem jest szereg fes­ti­wali, wys­taw, targów np. eko­log­icznych w najróżniejszych , często zaskaku­ją­cych miejs­cach, gdzie frek­wencją dopisują zarówno twórcy rękodzieła jak i oglą­da­jący, klienci.

J.M.: Wielu naszych pro­jek­tan­tów pochodzi ze Śląska lub tu tworzy. Od lat znana jest tzw. śląska szkoła architek­tury, a wkrótce doczekamy się określe­nia śląskiej szkoły diza­jnu… eko­log­icznego. Mam wraże­nie, że Śląsk jest świet­nym miejscem do propagowa­nia takiej twór­c­zości. To tu coraz więcej jest adap­tacji budynków poprze­mysłowych, to tu doce­nia się ich wartość i daje im drugą szansę, to prze­ciez tez upcykling.

S.K.: Równocześnie coraz więcej na Śląsku dzi­ałań takich jak wszelkiego typu garażówki czy Swapy, które są nastaw­ione na obdarzanie rzeczy drugim życiem, zami­ast wyrzu­ca­nia ich. Mają Panie jakieś ulu­bione akcje tego typu?

K.K.: Jesteśmy wiernymi fankami Kier­maszu Twór­czej Rean­i­macji Odpadów w Bytomiu, który towarzyszy Między­galek­ty­cznemu Zlo­towi Super­bo­haterów. W tym roku odbyła się piąta edy­cja tego wydarzenia i Diza­jneko było jed­nym z patronów medialnych.

J.M.: Do tej pory takim najczęst­szym miejscem, które odwiedzam jest Interkomis w Siemi­anow­icach oraz targ staroci, który odbywa sie w każdą pier­wszą sobotę miesiąca w Bytomiu.

K.N.: Bardzo dobrze wspom­i­namy udział w Beskidzkim Fes­ti­walu Dobrej Energii.

S.K.: Co określiłyby Panie jako swoje najwięk­sze doty­chcza­sowe osiąg­nię­cie, jeśli chodzi zarówno o Diza­jneko, jak i to, co Panie tworzą?

J.M.: Najwięk­szym sukce­sem jak na razie jest to, że udało nam się uru­chomić galerię. Cały por­tal jest bardzo skom­p­likowany pod wzglę­dem tech­nicznym, a stworzył go jeden web­mas­ter — Michał Katański — oraz bardzo zdolna śląska graficzka, Joanna Sowula. Mamy na razie dość skromny budżet na reklamę, a mimo to udaje nam się dotrzeć do wielu osób i zain­tere­sować je swoją działalnością.

K.K.: Cieszy nas to , że jesteśmy zapraszane do wspól­pracy przez orga­ni­za­torów wydarzeń proeko­log­icznych, i że zgłasza się do nas wielu ciekawych pro­jek­tan­tów. Bardzo cieszymy się też z tego, że nasza inic­jatywa spo­tyka się z pozy­ty­wnym odbiorem.

S.K.: Plany na przyszłość, marzenia i cele do osiąg­nię­cia, które sobie Panie stawiają?

K.N.: Przede wszys­tkim, aby przed­sięwz­ię­cie pod nazwą Diza­jenko zaczęło żyć włas­nym życiem, tzn. żeby stało się rozpoz­nawalna „marką”, jed­noz­nacznie kojarzącą się z dobrym pol­skim eko­log­icznym diza­jnem. Jeśli chodzi o plany, to na pewno czekają nas pewne usprawnienia tech­niczne samego por­talu, być może nowe funkcje i przede wszys­tkim uczest­nictwo w wydarzeni­ach, związanych z naszą działalnością.

K.K.: Zależy nam także na propagowa­niu idei „zrób to sam”, na razie jest to tylko dział na naszym blogu, w którym prezen­tu­jemy różné instrukcje do samodziel­nego wyko­na­nia rzeczy. W tym celu chcemy także ofer­ować recyk­lin­gowe i eko­log­iczne pre­fab­rykaty do pro­dukcji włas­nych rzeczy. Na razie mamy w ofer­cie sznurek dzian­i­nowy z tshirtów, ale planu­jemy wkrótce dodać gotowe zestawy ele­men­tów z instrukcją do włas­noręcznego stworzenia.

J.M.: Nie wspom­ni­ałyśmy jeszcze chyba o warsz­tat­ach recyk­lin­gowych, które prowadz­imy pod­czas różnych wydarzeń. Chcemy także rozwi­jać się w tym kierunku, bo daje nam to ogromną satys­fakcję i widz­imy, że cieszy się dużym powodze­niem u uczest­ników, nawet tych przy­pad­kowych. Taki sposób pro­mocji diza­jnu eko­log­icznego ma ogromną zaletę, pokazuje, że z recyk­lingu mogą pow­stać intere­su­jące i piękne rzeczy, oraz to, że w ich wyt­worze­nie trzeba włożyć dużo pracy. Niestety wciąż jeszcze spo­tykamy się ze stanowiskiem, że jak coś jest wyko­nane z mate­ri­ałów z recyk­lingu, to powinno być sprzedawane przez artystę za pół­darmo. W przy­padku takich pro­duk­tów, cena wynika z nakładów pracy, wiedzy i pomysłowości pro­jek­tanta. Marzy nam się taka zmi­ana świado­mości kon­sumen­tów, żeby sami to doceniali.

S.K.: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Diza­jneko można znaleźć tu:

diza​jneko​.pl
face​book​.com/​d​i​z​a​jneko

Diza­jneko pow­stało dzięki:

Julian­nie Mazurek. Stu­diowała architek­turę, przez lata pra­cow­ała jako grafik. Z zamiłowa­nia twórca rękodzieła, wiel­bi­cielka antyków, kolekcjon­erka przed­miotów. Odwiedza targi staroci i ratuje od zapom­nienia fil­iżanki, wazony i ramki, dając im druga szansę.

Katarzynie Kruszenko. Z zawodu architekt i pro­jek­tant, jej pasją jest tworze­nie biżu­terii i dodatków, od kilku lat prz­er­abia ubra­nia i jedne przed­mioty zamienia w inne. W Diza­jneko odpowiada za kon­takty z pro­jek­tan­tami i blog.

Karolinie Nowak. Z wyk­sz­tałce­nia ekonom­e­tryk a z zawodu anal­i­tyk, umysł ścisły, ale otwarty na to, co piękne i użyteczne, co eko­log­iczne i prak­ty­czne. Jest wspar­ciem men­tal­nym dla Diza­jenko, zaj­muje się mar­ketingiem i kon­tak­tem z mediami.



Dołącz do newslet­tera
Firmy dla Ciebie
  1. Przestrzeń Pozy­ty­wna
  2. Insty­tut Psy­choter­apii Dzieci i Dorosłych
  3. Fran­co­folie — ośrodek języka francuskiego
Reklamy
Nasze Akcje

Partnerzy Babskiej Silesii

Organizatorki

Studio Mikstura
Redakcja Babska Silesia:
43-300 Bielsko-Biała
Tel
Kom
Email:

Kontakt

Email: redakcja@babskasilesia.pl

 

Projekt i Wykonanie: Cyber Sky

.