Babska Silesia
Pierwsze na Śląsku!

Strzałą w tar­czę, czyli coraz mod­niejsze łucznictwo

Łuk, cię­ciwa i strzała. Broń towarzysząca ludziom prawie od zara­nia dziejów, współcześnie kojar­zona głównie z posta­ci­ami znanymi z leg­end, Wil­helmem Tellem i Robin Hoo­dem. Jeszcze niecałe sto lat temu łucznictwo było mocno rozpowszech­nioną w pol­s­kich szkołach formą akty­wności. Dziś z kolei to rozry­wka raczej nis­zowa, w której często wyko­rzys­tuje się nowoczesne rozwiąza­nia – wyko­nane np. z włókna węglowego.

Łuk łączy się bezpośred­nio z his­torią ludzkiej cywiliza­cji. Już ok. 12 tys. lat temu – i później również – służył na ogół do walki i polowań. Część his­to­ryków stawia nawet wynalezie­nie tej broni na równi z odkryciem koła czy możli­wości krze­sa­nia ognia. Współcześnie łucznictwo to przede wszys­tkim sport i jedna z ciekawszych form akty­wnego spędza­nia wol­nego czasu.

Kiedyś

W Polsce łucznictwo rozwinęło się na dobre w dwudziestole­ciu między­wo­jen­nym. To zasługa dwóch członków Związku Strz­eleck­iego – kpt. Mieczysława Fularskiego oraz por. Apolo­niusza Zarychty. Obaj byli obieżyświatami. Przez dłuższy czas podróżowali po Ameryce Połud­niowej, gdzie od Indian nauczyli się tajników łucznictwa. Zarychta wydał pier­wszy pol­ski podręcznik szkole­niowy pn. „Łuk i łucznictwo”. W 1927 r. ofic­jal­nie zare­je­strowano Pol­ski Związek Łuczniczy (PZŁ).

W samej tylko Warsza­wie łucznictwo można było upraw­iać aż w trzech obiek­tach. Zgod­nie z poli­tyką ówczes­nego państwa pol­skiego, strz­electwo – w tym też łucznictwo – było propagowane także na poziomie szkół.

Jak wylicza PZŁ, pod koniec lat 20. XX w. nad Wisłą dzi­ałało blisko 40 klubów i sekcji łuczniczych. O dużej pop­u­larności świad­czy też fakt, że to właśnie w Polsce – konkret­nie we Lwowie (1931 r.) – zorganizowano pier­wsze mis­tr­zostwa świata w łucznictwie. Pier­wszym mis­trzem globu został Polak – Michał Sawicki.

Dziś

Aktu­al­nie łucznictwo w Polsce cieszy się zde­cy­dowanie mniejszą pop­u­larnoś­cią niż w cza­sach II RP. Już kilka dekad temu zostało „porzu­cone” przez państwo, tracąc – razem z sze­roko poję­tym strz­electwem – wspar­cie insty­tucjon­alne. Obec­nie nad Wisłą funkcjonuje zaled­wie kilka sto­sunkowo dobrze rozwinię­tych klubów łuczniczych.

Najwięk­szym zain­tere­sowaniem strz­electwo cieszy się w okre­sie let­nim. Dane branżowe pokazują, że popyt na sprzęt łuczniczy zna­j­duje się stale w fazie delikat­nego wzrostu, cho­ciaż w ostat­nim półroczu okazał się wyższy od oczekiwań.

Pop­u­larność łucznictwa w naszym kraju powoli rośnie, co widać po sta­bil­nej wielkości sprzedaży sprzętu. W ostat­nich miesią­cach – w porów­na­niu do ana­log­icznego okresu czasu rok wcześniej – widoczny jest jed­nak wyraźny wzrost zain­tere­sowa­nia łukami, nawet o 20 – 30 proc. rok do roku. O stałym, wysokim trendzie będzie można mówić, jeśli wzrost utrzyma się także w kole­jnych miesią­cach i lat­ach. Warto zaz­naczyć też, że z łuków chęt­nie strze­lają nie tylko mężczyźni, ale również kobi­ety. – mówi ekspert por­talu broń.pl, Piotr Pietrzykowski.

Tech­nolo­gia dawna i współczesna

Pomimo upływu lat, kon­strukcja łuków nie uległa więk­szym zmi­anom. Wciąż najpop­u­larniejsze są łuki proste, zwane również ang­iel­skimi, oraz klasy­czne (refleksyjne). Nowszą propozy­cją jest tzw. łuk bloczkowy. Ceny łuków zaczy­nają się od ok. 50 zł. Naj­droższe mod­ele kosz­tują nato­mi­ast nawet kilka tysięcy złotych.

Naj­tańszą opcją są łuki proste i klasy­czne. Droższą alter­natywą są kon­strukcje bloczkowe, które pozwalają na pełné naciąg­nię­cie cię­ciwy przy wyko­rzys­ta­niu mniejszej siły. Zas­tosowane w takim łuku bloczki oraz linki umożli­wiają zmagazynowanie więk­szej ilości energii w ramionach w porów­na­niu do trady­cyjnego łuku. – wyjaś­nia Piotr Pietrzykowski.

Współcześnie łuki wykony­wane są z różnych mate­ri­ałów. Znaleźć można więc np. oczy­wiś­cie sprzęt drew­ni­any, w którego przy­padku znacze­nie ma jakość surowca. Najczęś­ciej twor­zone są jed­nak z włókna szk­lanego. Zróżni­cow­anie widać także, jeśli wziąć pod uwagę strzały, których ceny ksz­tał­tują się na poziomie od kilku do kilkudziesię­ciu zło­tych. Na rynku dostępne są zarówno drew­ni­ane, alu­min­iowe, jak i wyko­nane z włókna szk­lanego oraz – te najbardziej wytrzy­małe – z włókna węglowego.

W skład łuczniczego sprzętu wchodzą też, rzecz jasna, tar­cze oraz dodatkowe akce­so­ria, w tym głównie spec­jalne ochra­ni­acze. Te ostat­nie odpowied­nio osła­ni­ają prze­dramię oraz palce. Chodzi w tym przy­padku m.in. o skórki na palce lub spust do łuku, czyli ele­menty zabez­piecza­jące łucznika przed zranieni­ami czy bolesnymi otar­ci­ami. Dzięki temu współczesny osprzęt łuczniczy nie stanowi dla samych łuczników żadnego zagrożenia.

Według eksperta por­talu broń.pl, łucznictwo – m.in. przez swoją pros­totę i naw­iązanie do dawnych trady­cji – jest obec­nie jedną z ciekawszych alter­natyw dla innych form akty­wnej rozry­wki. Jak przy tym zaz­nacza, bari­era cenowa nie jest wysoka, a strze­lać z łuku może prak­ty­cznie każdy.


Dołącz do newslet­tera
Firmy dla Ciebie
  1. Przestrzeń Pozy­ty­wna
  2. Insty­tut Psy­choter­apii Dzieci i Dorosłych
  3. Fran­co­folie — ośrodek języka francuskiego
Reklamy
Nasze Akcje

Partnerzy Babskiej Silesii

Organizatorki

Studio Mikstura
Redakcja Babska Silesia:
43-300 Bielsko-Biała
Tel
Kom
Email:

Kontakt

Email: redakcja@babskasilesia.pl

 

Projekt i Wykonanie: Cyber Sky

.